13 stycznia, 2026

STRONA W PRZEBUDOWIE

Przepraszamy

Lotnisko Warszawa-Radom ponownie działa.

Po kilku dniach ciszy i niepewności, Lotnisko Warszawa-Radom im. Bohaterów Radomskiego Czerwca 1976 ponownie rozpoczęło działalność. Choć tragedia z 28 sierpnia wstrząsnęła całym środowiskiem lotniczym, specjaliści i władze portu podjęły decyzję o częściowym przywróceniu operacji. Symbolicznym momentem wznowienia lotów był odlot brytyjskiego zespołu akrobacyjnego Red Arrows.

Ekspertyzy i decyzja o wznowieniu ruchu

Na miejscu po zakończeniu prac prokuratury, pracowali eksperci Instytutu Badawczego Dróg i Mostów, którzy szczegółowo sprawdzili pas startowy i systemy bezpieczeństwa.

„Analizy wykazały, że pas może być użytkowany, ale w ograniczonym zakresie. To pozwoliło na przywrócenie podstawowych operacji – przede wszystkim odlotów ekip zagranicznych” – wyjaśniał dr inż. Krzysztof Wójcik, ekspert IBDiM.

Ostateczna decyzja zapadła 1 września o godzinie 17:00. Wtedy to pierwszy silnik ponownie zawarczał nad Radomiem.


Red Arrows żegnają Radom

Wśród pierwszych, którzy wznieśli się w powietrze, byli piloci słynnego brytyjskiego zespołu Red Arrows. Ich odlot miał wyjątkową wymowę.

„Jesteśmy zaszczyceni, że mogliśmy być częścią Air Show Radom, nawet jeśli ostatecznie nie zaprezentowaliśmy pełnego programu. To, co się wydarzyło, jest ogromną tragedią. Nasze myśli są z rodziną pilota i całym polskim lotnictwem” – powiedział dowódca zespołu, Wing Commander Adam Collins.

Jeden z pilotów dodał:
„Radom przyjął nas z niezwykłą gościnnością. To smutne, że nie mogliśmy podziękować mieszkańcom w powietrzu tak, jak planowaliśmy. Ale wierzymy, że wrócimy tu jeszcze raz – w lepszych okolicznościach”.


Głos władz i mieszkańców

Wznowienie działalności lotniska było ważnym wydarzeniem także dla samorządu.

„Lotnisko Warszawa-Radom jest dumą naszego miasta. Ostatnie dni były dla nas wszystkich bardzo trudne, ale dziś znów czujemy, że wracamy do normalności” – podkreślił prezydent Radomia, Radosław Witkowski.

Pod płotem portu zgromadzili się mieszkańcy, którzy chcieli pożegnać Red Arrows.

„To było piękne i wzruszające. Widzieliśmy czerwone maszyny znikające w niebie i czuliśmy, że to taki cichy salut dla pilota, który zginął” – mówiła pani Ewa, mieszkanka Radomia.

Pan Marek, były żołnierz, dodawał:
„Sam latałem na wojskowych maszynach i wiem, że ryzyko zawsze istnieje. Ale lotnictwo to pasja, której nie da się zatrzymać. Dziś Radom to udowodnił”.


Eksperci o przyszłości Air Show

Choć tegoroczne pokazy zostały odwołane, władze zapowiadają ich powrót.

„Air Show Radom to nie tylko widowisko – to promocja polskiego lotnictwa i współpracy międzynarodowej. Zrobimy wszystko, aby impreza wróciła w 2027 roku, jeszcze bezpieczniejsza i jeszcze bardziej spektakularna” – zapowiedział płk Piotr Krawczyk z Dowództwa Generalnego RSZ.

Eksperci dodają, że obecność Red Arrows mimo tragedii pokazuje, jak duże znaczenie ma Radom na mapie europejskiego lotnictwa pokazowego.


Symboliczny odlot

Chwilę po starcie jeden z Hawków Red Arrows wykonał delikatny manewr przechylenia skrzydeł, co wielu obserwatorów uznało za nieoficjalny gest pamięci o majorze Krakowianie.

„To było tak subtelne, a zarazem tak mocne. Milczenie w powietrzu mówiło więcej niż tysiąc słów” – relacjonował pan Tomasz, pasjonat lotnictwa obecny przy lotnisku.


Podsumowanie

Lotnisko Warszawa-Radom ponownie działa. Choć tegoroczne Air Show zakończyło się tragedią, pierwsze odloty – zwłaszcza Red Arrows – stały się symbolem nadziei.

„To lotnisko podniesie się z tej tragedii. A my, piloci, zawsze będziemy wracać tam, gdzie są ludzie, którzy kochają lotnictwo” – podsumował Wing Commander Collins.

Źródła: Radom24, Wyborcza Radom

Artykuł : Lotnicze.info